|
Blog > Komentarze do wpisu
Bez "Świdra" na Mistrzostwa Świata.
Sebastian Świderski nie znajdzie się w składzie reprezentacji Polski na zbliżające się Mistrzostwa Świata we Włoszech. Taką decyzję podjął w zeszły czwartek trener drużyny narodowej Daniel Castellani. Samej decyzji czepiać się nie zamierzam, choć nie wydaje mi się słuszna, ale to trener jest odpowiedzialny za drużynę i wynik, jaki osiągnie i ma pełne prawo wybrać taki skład jaki najbardziej odpowiada jego wizji i taktyce. Natomiast spory niesmak pozostawiły okoliczności w jakich Argentyńczyk zrezygnował ze "Świdra". W wywiadzie, po ogłoszeniu swojej decyzji, trener stwierdził, że Sebastianowi zabrakło kilku tygodni czasu, żeby dojść do odpowiedniej dyspozycji fizycznej. Dlaczego więc dołączył zawodnika do trenującej w Spale kadry B dopiero pod koniec lipca, a nie jak pierwotnie planowano, na początku tegoż miesiąca. Świderski co prawda przeszedł po zakończeniu sezonu ligowego we Włoszech zabieg artroskopii kolana, ale już w czerwcu zgłaszał swoją gotowość do rozpoczęcia treningów, właśnie w celu spokojnego przywrócenia pełnej sprawności fizycznej. Zresztą nawet pomijając tą kwestię, argumentowanie decyzji brakiem czasu na dojście Sebastiana do formy jest conajmniej dziwne również biorąc pod uwagę dyspozycję pozostałych przyjmujących reprezentacji. Bo jeśli Świderski nie jest w formie, to co powiedzieć o Winiarskim czy Bąkiewiczu? Oni jednak dostaną najbliższych kilka tygodni na doprowadzenie swojej dyspozycji do odpowiedniego poziomu. Czy w takim razie Świderski nie mógł dostać tych samych kilku tygodni? Czy trener naprawdę był pewny, że potrzebowałby więcej czasu od młodszych kolegów? Śmiem wątpić, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ile czasu zajmuje Michałowi Winiarskiemu powrót do gry na pełnych obrotach (przypomnę, że kontuzji doznał... latem 2009). Zresztą ciężko rzetelnie ocenić formę "Świdra", bo i szansy na jej zaprezentowanie właściwie nie dostał (pisałem o tym wcześniej). Ale to co zdążył zaprezentować i tak było mniej dramatyczne niż "popisy" wspomnianych już Michałów B. i W. W ten sposób można łatwo obalić wszystkie "argumenty" szkoleniowca biało-czerwonych dotyczące decyzji o pozostawieniu Sebastiana Świderskiego w domu. Dlatego wydaje mi się, że prawdziwy powód, dla którego Daniel Castellani zrezygnował ze "Świdra" jest zupełnie inny. Szkoda tylko, że trener, który podobno słynie ze znakomitych zdolności interpersonalnych nie potrafi szczerze wypowiedzieć się na ten temat (a Sebastian Świderski ma zbyt wiele klasy, aby wypłakiwać żale przed kamerami, co zresztą już wielokrotnie udowodnił). Tym bardziej, że jak już wcześniej wspomniałem, Argentyńczyk ma pełne prawo by nie widzieć "Świdra" w budowanej przez siebie drużynie. Ale zawodnik tej klasy, który rozegrał w biało-czerwonych barwach niezliczoną ilość spotkań, wielokrotnie będąc liderem drużyny; który zawsze stawiał się na zgrupowanie kadry, nawet gdy zdrowie nie do końca mu dopisywało, zasługuje na poważne traktowanie. Naszej reprezentacji oczywiście życzę sukcesów i będę jej z całego serca kibicował na Mistrzostwach Świata. Niestety Daniel Castellani ponownie sporo stracił w moich oczach. Jako człowiek, nie jako trener bo w tej kwestii bronią go póki co wyniki... poniedziałek, 30 sierpnia 2010, bartosz.lewandowski
Tagi:
Daniel Castellani
Sebastian Świderski
reprezentacja Polski w piłce siatkowej mężczyzn
Mistrzostwa Świata
|
|